lundi 4 juin 2012

J-39.

W końcu ten dzień nastąpił. Zaczęłam wielkie odliczanie.
Za 39 dni, o tej porze, będę siedzieć na kanapie w Chattenden, jeść kolację z moim tatą i odliczać 50 dni do wyjazdu do Londynu, gdzie wsiądę w l'Eurostar i pojadę do Paryża.
1 września to mój sądny dzień.
3 września zaczynam już naukę w szkole. Jeszcze nie wiem w której, ale w którejś na pewno. Czyli zostało mi 89 dni do spełnienia marzeń. Cudowne i zarazem przerażające uczucie.

Szkoda tylko, że tych ostatnich dni w Polsce nie mogę spędzić na słodkim lenistwie i zwiedzaniu starych kątów. Mam mnóstwo spraw do załatwienia.

Oto lista:
1. Wyrobić paszport (najlepiej w tym tygodniu, ale wątpię żeby mi się to udało...).
2. Wyrobić EKUZ (kiedyś w końcu dotrę do NFZtu i wystoję się w kolejce).
3. Przeczytać Nędzników (książki są pożyczone...).
4. Wyprawić z Ł. najlepszą kolację pożegnalną dla naszych przyjaciół (upić się i zalać fontanną łez).
5. Przetłumaczyć Nuit Bouffe (przeklinam autorkę ;)).
6. Pójść do Pani Oli na herbatkę (niby banał, ale to moja ukochana profesor).
7. Oblecieć wszystkich możliwych lekarzy (taaa...).
8. Wziąć się za napisy do Starmanii (po Nuit Bouffe na pewno...).
9. Spotkać się z bliższą i dalszą rodziną (nie mam zbytnio ochoty...).
10. Znaleźć książki do francuskiego dla 10-latka (a Mariannę zamknęli...).
11. Zabrać papiery z uczelni.
12. Pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie u moich uczniów i znaleźć im godnego zastępce.
13. Odebrać dyplom z Instytutu Francuskiego.
14. Znaleźć mieszkanie/pokój do wynajęcia (który nie będzie kanapą znajomego).
15. Znaleźć pracę.

Tak się będzie prezentować ostatni miesiąc.

Mała dygresja, co do punktu 12:
Ciężko jest mi się rozstawać z dzieciakami, które uczę francuskiego, mimo że nigdy nie chciałam być nauczycielką. Mam ich 5 + jedną dorosłą. Z każdym z nim pracuję już jakiś czas i cieszę się, kiedy odnoszą sukcesy, kiedy widzę postępy... Owszem - potrafią doprowadzić mnie do pasji czasami, ale uwielbiam ich mimo wszystko. Zastanawiam się, co się z nimi stanie, kiedy przestanę ich uczyć. Czy Karolina i Agnieszka będą miały nadal świetne oceny? Czy przyszły nauczyciel Ani będzie jej wyczerpująco odpowiadał na pytania? Czy Paulina zda maturę, a Agnieszka nadrobi zaległości? I czy w końcu kolejny korepetytor Huberta nie ucieknie od niego, bo chłopak jest słabowidzący? Chyba będę wyć, kiedy będę się z nimi żegnać...