vendredi 8 juin 2012

Jogging.

Zajęta tłumaczeniem Nuit Bouffe, nie zauważyłam kiedy dzień mi zleciał. Ale przynajmniej wiem, że jutro, a najdalej pojutrze z dumą ogłoszę, że skończyłam to wiekopomne dzieło. ;)

Dzień umiliła mi wymiana zdań z byłym mojej kumpeli, który wyznaje świętą regułę: Kobiety do garów! Szkoda tylko, że tak szybko zabrakło mu argumentów.

A od jutro zaczynam codziennie biegać. Zobaczymy....