mercredi 4 juillet 2012

23 czerwca na zdjęciach

Pisałam o cudownie spędzonej sobocie gdzieś w nocy z 23 na 24 czerwca. Czas na fotorelację. Mam nadzieję, że Ł., Duży Ł. i moja Pani Fotograf nie obrażą się, że ich pokażę.

Pozowanie na ściance Akademii Muzycznej.
Bo fajnie spędza się czas na przeciwko klasztoru.
Moja Pani Fotograf. ;) Mam nadzieję, że mnie nie zabije.
Duży Ł.
Pani z  gazetą na głowie bardzo nas intrygowała.
Zaciesz mojego Ł.

Genialność tego zdjęcia przerasta wszystko.
Pierwsza fotografia ślubna. Bo w końcu lepiej wynajmować legalnie mieszkanie wciskając różne kity.
Kilka chwil zacieszu później.
Pa-pa-pa-paaaarrrrraaaazzzzzziiiii. Nie wiem, co Ł. tak zawzięcie mi tłumaczył. Na innym zdjęciu, zapewne z moją ripostą, to on nie przywiązuje wielkiej wagi do tego, co mówię.
Postój bankomatowy.
Ze specjalnymi i bardzo przyjacielskimi pozdrowieniami.
W oczekiwaniu na belgijską, drogą, gorzką czekoladę w Batidzie.
Robienia zdjęć mojej Pani Fotograf. :)
A to już dzieło mojej Pani Fotograf.
I to.

A to wyszło przypadkiem.
I ja też się bawiłam. Modelem został Duży Ł.

Ogrody BUWu fajne są. Tylko czemu jest tam tyle turystów?!

Pani Fotograf miała wizję. Tylko dlaczego akurat słońce musiało nam dawać po oczach.

MERDE AUX CONS! La vie est trop courte pour y penser. Je pars dans quelques jours et j'oublie tout. Et vous savez quoi? Depuis que je me fous de quelques personnes, ma vie est belle!