mardi 3 juillet 2012

Wieczorny relaks.

Po intensywnym i niezwykle upalnym dniu (35 stopni w Warszawie) i po 2-godzinnych bojach z ZTM oraz ucieczką przed burzą dotarłam do domu. W końcu mogę spokojnie zjeść mieszankę warzyw i rozłożyć się z książką na łóżku.