lundi 9 juillet 2012

Zła karma.

Zdecydowanie, ktoś mi źle życzy. Leżę w łóżku z gorączką 40 stopni i wciąż rośnie. Ta choroba przypomina mi to, co miałam rok temu na Wyspie po Francofolies. Mam nadzieję, że wszystko przejdzie i w piątek wyjadę bez problemu. Jeden plus takiej temperatury: nie czuję realnej temperatury otoczenia, więc nie jestem spocona jak świnia.