jeudi 23 août 2012

One way ticket.

No to przesądzone.
1 września o 12:45 zostanę emigrantką we Francji. I to w jakim stylu! Przypłynę promem do Calais żeby potem szukać mojego miejsca w Paryżu. Na szczęście nie będę musiała iść na piechotę z tego Calais. W Paryżu, a właściwie w moim nowym chez moi w Clichy, będę ok. 16. Jeszcze tylko kilka niezbędnych rzeczy do kupienia i mogę ruszać w podróż mojego życia.

Na koniec tekst dnia. Jak zwykle autorstwa pani A. a propos pana F.

Czyli dupa... a właściwie jej brak.

No dupa...