samedi 29 septembre 2012

Mała rocznica.

Rok temu, 29 września o godzinie 20:30 zasiadłam w fotelu teatru Marigny, żeby obejrzeć spektakl, który wymierzył mi policzek. Ten policzek mnie otrzeźwił.
Bez niego nie doszłabym tu, gdzie teraz jestem. Nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi, nie zaczynałabym w poniedziałek nauki w szkole teatralnej, nie odnalazłabym drogi. Gniłabym pewnie na romanistyce zawodząc nadzieje ludzi, którzy wierzyli bardziej niż ja, że to właśnie teatr jest moją drogą. Stałabym się tym, czym nigdy nie chciałam być. Nie wiem nawet, czy znalazłabym w sobie siłę, by wyemigrować.

Przez ten rok zdarzyło się wiele rzeczy. Spełniłam wiele marzeń, ale od 29 września przyświecało mi jedno motto i to ono pchało mnie do przodu:

La vie est un grand cabaret
Et j'adore ce cabaret.


To taka moja mała rocznica. Może nawet drugie urodziny... 29 września 2011 roku Cabaret zmienił moje życie. Na lepsze. I tylko jedno mam do powiedzenia: Ici, la vie est magnifique.

Pourquoi rester seul assis sur ton lit
L'orchestre est au complet
La vie est un grand cabaret
Viens donc au cabaret...