mercredi 31 octobre 2012

Głodówka na emigracji.

Fakt: Biedni studenci na emigracji głodują, żywią się w śmietnikach i McDonaldzie, nie jedzą owoców ani warzyw. Nie stać ich na przyzwoite jedzenie. Popadają w anemię, chudną i umierają w nędzy.

A przynajmniej tak myśli moja mama...

Półtora tygodnia temu poprosiłam ją żeby przysłała mi 3 (słownie: trzy) fixy Knorra, na które akurat miałam ochotę. Wczoraj listonosz zapukał do drzwi z wielką paczką (zapukał, bo nie mieściła się do skrzynki...) z ojczyzny, w której znalazłam: 4 fixy Knorra (co by mi do Świąt nie zabrakło), 3 pomysły na Winiary i 8 Gorących Kubków. Plus rysunek mojego brata. Z pewnością starczy mi to do Świąt, ale aż się boję jak będzie wyglądała moja walizka kiedy będę wracać do Francji.
Fakt faktem, że może mój sposób odżywiania nie jest dietą idealną, ale pośpiech wymusza na mnie pewne rzeczy, np. kupowanie gotowych kanapek kiedy biegnę na zajęcia. I fakt, że sporo schudłam, ale ciężko byłoby zachować wagę chodząc przez 12 godzin dziennie 2 dni w tygodniu. Do tego ćwiczenia na zajęciach, długie spacery i tak oto wszystkie spodnie jakie mam zjeżdżają mi z tyłka, a pasek ma za mało dziurek i muszę dorobić ze 2 nowe. Jednak w kwestii jedzenia nie odmawiam sobie absolutnie niczego.

Co do moich spacerów to dzisiaj nawet sobie zrobiłam jeden z Esplanade de la Defense aż do Invalides. Przy okazji sprawdzałam miejsce porwania. A co robiłam na Esplanade? A zwiedzałam mieszkanie. Intensywnie szukam mieszkania/współlokatorstwa/czegokolwiek byleby jak najszybciej uciec od ekoświra z którym mieszkam. O nim będzie trochę w następnej notce. Z Esplanade przeszłam przez Neuilly aż do Champs-Elysees Clemenceau pod teatr Marigny zahaczając o Monoprix, gdzie pewnie zostawię pół pensji. Od teatru Marigny powlokłam się do miejsca, gdzie porwę moją słabość, a potem w stronę Invalides.
Pogoda jest cudowna, słońce grzeje. Wieczorem uciekam wyjątkowo do pracy w przebraniu Sally Bowles. W końcu to Haloween dzisiaj!

Ciekawe w co przebierze się nasz najlepszy kelner.

Na pewno nie w mysz, bo chyba nawet takowej nie widział na oczy...

Na Champs Elysees zakładają iluminacje... które będą lipne jak rok temu.

Niby słońce, a jednak zimno.

Pont Alexandre III

Pont Alexandre III

J'adore tout simplement.

Invalides