vendredi 23 novembre 2012

Les Miserables

Powiedzmy sobie szczerze: co z tego, że oficjalnie pracuję 9 grudnia? Co z tego, że to Fabian Richard we własnej osobie zaprosił mnie na spektakl? Co z tego, że muszę i tak zapłacić za bilet? Mam to wszystko gdzieś. Wystarczy mi magiczny tytuł żebym zrobiła wszystko by zobaczyć ten spektakl.
Les Miserables to musical, dla którego jestem zdolna rzucić wszystko. Drugim takim musicalem jest Cabaret.



Z musicalem Les Miserables (Nędznicy) zetknęłam się pierwszy raz jakieś 6 lat temu oglądając koncert z 5-lecia Teatru Muzycznego Roma. Wtedy usłyszałam pierwszy raz Sama wciąż (On my own/Mon histoire) w wykonaniu Kasi Łaski. Potem poszłam do teatru zapoznać się z polską wersją. Polska obsada powaliła mnie na kolana, a spektakl awansował na jeden z moich ulubionych. 4 tomy Nędzników Victora Hugo po prostu pochłonęłam i teraz chcę sobie kupić ładne wydanie po francusku. Ta historia dotyka najczulszych punktów, wzrusza mnie bezgranicznie. Czytając ostatnie rozdziały książki po prostu zalewałam się łzami, tak bardzo przywiązałam się do Jeana Valjean.
I ja po tym wszystkim miałabym nie zobaczyć francuskiej wersji ze świetną obsadą?!
Nie wiem kogo Fabian będzie grał. Ostatnim razem, kiedy ta organizacja wzięła w obroty Les Miserables, grał Mariusza. Mam nadzieję, że tym razem spełni swoje największe marzenie i zagra główną rolę. I mam nadzieję, że mój kolega zgodzi się zamienić ze mną na godziny i będę mogła spełnić moje prywatne marzenie: zobaczyć Les Mis po francusku, z Fabianem.

Powiedzmy sobie szczerze: gdyby Fabian znał mnie lepiej, wiedziałby, że przyjmę jego zaproszenie... Les Miserables, to spektakl, któremu nie odmówię.