mardi 29 janvier 2013

Francuzi lubią krągłości.

Koniec wczorajszego dnia był dla mnie i Fab pełen śmiechu. A to wszystko przez komentarz, który pojawił się na moim blogu kilka dni temu, a który zauważyłam dopiero teraz, kiedy rozprawiałam się ze spamem.

Komentarz znalazł się pod tą notką.

Cóż... Uwielbiam te krytykujące anonimy, które nie mają odwagi podpisać się choćby jakimś nickiem i przyznać się do własnych słów.
Pokazałam komentarz zainteresowanemu (oczywiście tłumacząc go na francuski). Uśmiał się nieźle i stwierdził, że bardzo chciałby zobaczyć osobę, która go napisała, ale już mu się nie podoba jej charakter. Więc sorry dziewczyno, Ty na pewno byś nie utrzymała najprzystojniejszego faceta na Ile de France (stwierdzenie eM) przy sobie. Nawet z Twoją domniemaną figurą modelki.

Osobiście nie mam, nigdy nie miałam i nie będę miała figury modelki. Nie zamierzam też przechodzić na dietę. Ani specjalnie trenować. Jedyne ćwiczenia jakie wykonuję w domu to rozciąganie kręgosłupa (kiedy boli) i cykada (ćwiczenie na przeponę). Nie uważam się też za osobę grubą. Rozmiar 40 jest bardzo przeciętny. Faktem tylko jest to, że odkąd mieszkam w Paryżu schudłam dosyć znacznie dzięki pracy i szkole.

Jednak nie to liczy się dla moich znajomych.
Fabian, kiedy napad śmiechu już mu przeszedł, powiedział: T’inquiète .. Pour moi, tu es idéale niveau corps et encore plus niveau caractère.
Od kilku dni słyszę to samo od Pana Ch. (dla mnie najprzystojniejszego Hiszpana na Ile de France).
A eM chce wybrać się ze mną na kawę żeby naładować akumulatorki moją zaraźliwą energią.
Co za wampiry energetyczne...