samedi 9 mars 2013

Dykcja.



Drugi trymestr w szkole teatralnej powoli dobiega końca. Jeszcze tydzień wakacji, potem tydzień egzaminów i 2 spektakle. Tym samym końca dobiegają prawie wszystkie zajęcia, ponieważ trzeci trymestr jest poświęcony w całości na próby do wielkiego spektaklu na zakończenie roku. W przypadku mojej grupy będzie to Rhinocéros Ionesco, którego gramy 21 i 22 czerwca o 20:30 w Centre Culturel Algérien.  Jest to sala na 200 czy 300 osób. Cen biletów jeszcze nie znam. Spektakl powstaje w ramach festiwalu 15 Cents Coups, który trwa od 14 do 29 czerwca, więc za jakiś czas pojawią się również daty i miejsca innych akcji i spektakli, w których będę brała udział. 

Dziś chciałabym przybliżyć Wam jeden z ciekawszych technicznych przedmiotów. Właściwie to dla tego przedmiotu wybrałam tę szkołę. Chodzi oczywiście o dykcję. 
Centre des Arts de la scène, jest jedną z nielicznych szkół, które proponują stałe zajęcia z dykcji. Myśląc o jeszcze większej poprawie mojego francuskiego, zdecydowałam się na te zajęcia bez wahania. Stety albo niestety, moje pojęcie o dykcji trochę rozminęło się z pojęciem francuskim. Zajęcia prowadzi dyrektor, Jacques Mornas, albo Jean-François Chatillon. Mi trafił się ten drugi. 

Chatillon jest nauczycielem... cóż... bardzo, bardzo surowym. I jest to jedyny Francuz, który wyczuł, że nie jestem Francuzką zaledwie po usłyszeniu 2 zdań z moich ust.

Dykcja w jego wykonaniu polega na nauczeniu nas jak ładnie mówi się wiersze i jak... poprawnie się czyta. Uczy nas też technik oddychania. Żebyśmy nie mówili na bezdechu. I na tym tak naprawdę polega dykcja.

Pierwszy trymestr zaczęliśmy od ćwiczeń na oddech i wybranych przez nas wierszy. Praktycznie wszyscy źle frazowaliśmy, wpadając w szkolną recytację. To wtedy mówiłam Nic dwa razy Szymborskiej. Następnie kazał nam wybrać wiersz Baudelaire'a lub Hugo lub Rimbaud lub Verlaine'a lub Fontaine'a. Wtedy wybrałam jeden ze Sleenów Baudelaire'a. Byłam już świadoma techniki oddechu i frazowania, więc jakoś to poszło. Na tym skończyliśmy pierwszy trymestr. Kolejnym etapem był aleksandryn, czyli dwunastozgłoskowiec. Najpierw Chatillon narzucił nam Racine'a, którego absolutnie nie cierpię. Z bólem serca sięgnęłam po Phedre. Wybrałam fragment trzeciej sceny z trzeciego aktu. Kiedy pierwszy raz mówiłam ten tekst, interpretacja była dobra, ale technika leżała i kwiczała. Bo nie wystarczy pofrazować tekst, trzeba jeszcze pamiętać o wszystkich niemych E. I łączeniach... Dlatego, żeby Wam to bardziej przybliżyć, poniżej zamieszczam tekst z zaznaczonymi na czerwono niemymi e, które trzeba powiedzieć, z łączeniami, które trzeba zrobić (nawet jeśli wydają się dziwne) i z frazowaniem (to te pionowe krechy). Żeby jeszcze tego było mało, Chatillon przepytał każdego z nas z treści sztuki jaką wybrał. W ten sposób znam już wszystkie sztuki Racine'a.

Juste ciel ! | qu’ai-je fait aujourd’hui ! |
Mon_époux va paraître, et son fils avec lui !
Je verrai le témoin de ma flamme adultère
Observer de quel front j’ose aborder son père, |
Le coeur gros de soupirs qu’il n’a point_écoutés, |
L’oeil humide de pleurs par l’ingrat rebutés !
Penses-tu | que, sensible à l’honneur de Thésée,
Il lui cache l’ardeur dont je suis_embrasée ? |
Laissera-t-il trahir et son père et son roi ? |
Pourra-t-il contenir l’horreur qu’il a pour moi ? |
Il se tairait_en vain : | je sais mes perfidies,
Oenone, | et ne suis point de ces femmes hardies
Qui, goûtant dans le crime une tranquille paix, |
Ont su se faire un front qui ne rougit jamais. |
Je connais mes fureurs, | je les rappelle toutes : |
Il me semble déjà que ces murs, | que ces voûtes
Vont prendre la parole, | et prêts_a m’accuser,
Attendent mon époux pour le désabuser. |
Mourons : | de tant d’horreurs qu’un trépas me délivre. |
Est-ce un malheur si grand que de cesser de vivre ? |
La mort aux malheureux ne cause point d’effroi : |
Je ne crains que le nom que je laisse après moi. |
Pour mes tristes_enfants quel affreux_héritage !
Le sang de Jupiter doit_enfler leur courage ; |
Mais quelque juste orgueil qu’inspire un sang si beau,
Le crime d’une mère est un pesant fardeau. |
Je tremble | qu’un discours, | hélas ! trop véritable, |
Un jour ne leur reproche une mère coupable. |
Je tremble | qu’opprimés de ce poids odieux |
L’un ni l’autre | jamais n’osent lever les yeux.

Jeśli chodzi o egzamin to mamy wybór między Molierem, Racinem i Corneillem. Wybieramy jakiś monolog czy fragment na 25-30 linijek i przygotowujemy go sami z zastosowaniem wszystkich reguł. Początkowo sięgnęłam po mojego faworyta z tej trójki, czyli Corneille'a. Wybrałam fragment sceny 4 z trzeciego aktu Le Cid. Rozpiska wygląda tak:

Ah ! Rodrigue ! | il est vrai, | quoique ton_ennemie, 
Je ne puis te blâmer d'avoir fui l'infamie ; |
Et, de quelque façon qu'éclatent mes douleurs, 
Je ne t'accuse point, je pleure mes malheurs. |
Je sais ce que l'honneur, | après_un tel outrage, |
Demandait à l'ardeur d'un généreux courage : |
Tu n'as fait le devoir que d'un homme de bien ; |
Mais_aussi, le faisant, | tu m'as appris le mien. |
Ta funeste valeur m'instruit par ta victoire ; |
Elle a vengé ton père et soutenu ta gloire : | 
Même soin me regarde, | et j'ai, pour m'affliger, 
Ma gloire à soutenir, et mon père à venger. |
Hélas ! | ton_intérêt ici me désespère. |
Si quelque autre malheur m'avait ravi mon père, 
Mon_âme aurait trouvé dans le bien de te voir 
L'unique allégement qu'elle eût pu recevoir ; |
Et contre ma douleur j'aurais senti des charmes, 
Quand_une main si chère eût_essuyé mes larmes, |
Mais il me faut te perdre | après l'avoir perdu ; |
Cet_effort sur ma flamme à mon honneur est dû ; |
Et cet_affreux devoir, dont l'ordre m'assassine, |
Me force à travailler moi-même à ta ruine. |
Car enfin | n'attends pas de mon affection 
De lâches sentiments pour ta punition. |
De quoi qu'en ta faveur notre amour m'entretienne, 
Ma générosité doit répondre à la tienne : |
Tu t'es, | en m'offensant, | montré digne de moi ; |
Je me dois, | par ta mort, | montrer digne de toi. 

Jednak przypomniałam sobie fragment Phedre, który kiedyś zacytował mi pan Ch. próbując mnie trochę podrażnić. Odszukałam go (akt IV, scena 6) i teraz mam poważny dylemat, co wybrać. Fragment mi się spodobał...

Ah ! douleur non_encore éprouvée ! |
À quel nouveau tourment je me suis réservée ! |
Tout ce que j’ai souffert, | mes craintes,  | mes transports, |
La fureur de mes feux, | l’horreur de mes remords, |
Et d’un cruel refus l’insupportable injure, |
N’était qu’un faible essai du tourment que j’endure. |
Ils s’aiment ! | Par quel charme ont-ils trompé mes yeux ? |
Comment se sont-ils vus ? | depuis quand ? | dans quels lieux ? |
Tu le savais : | pourquoi me laissais-tu séduire ? |
De leur furtive ardeur ne pouvais-tu m’instruire ? |
Les_a-t-on vus souvent se parler, | se chercher ? |
Dans le fond des forêts allaient-ils se cacher ? |
Hélas ! | ils se voyaient avec pleine licence : |
Le ciel de leurs soupirs approuvait l’innocence ; |
Ils suivaient sans remords leur penchant amoureux ; |
Tous les jours se levaient clairs et sereins pour eux ! |
Et moi, | triste rebut de la nature entière, |
Je me cachais au jour, | je fuyais la lumière ; |
La mort est le seul dieu que j’osais implorer. |
J’attendais le moment où j’allais expirer ; 
Me nourrissant de fiel, | de larmes_abreuvée, |
Encore, dans mon malheur de trop près_
observée, |
Je n’osais dans mes pleurs me noyer à loisir. |
Je goûtais en tremblant ce funeste plaisir ; |
Et sous_un front serein déguisant mes_alarmes,
Il fallait bien souvent me priver de mes larmes.

Innym ważnym ćwiczeniem, które przerabialiśmy na dykcji oprócz mazania po książce w poszukiwaniu niemych e, było czytanie na głos. Niby śmiesznie łatwa rzecz. A tak naprawdę piekielnie trudna. Wyobraźcie sobie, że dostajecie tekst, którego nie znacie w ogóle. I musicie go przeczytać na głos, oddając sens słów i całych zdań, bez zająknięcia, a najlepiej jeszcze go zinterpretować. A teraz pomyślcie, że zdarzają się takie castingi, gdzie dostaje się tekst w łapę i trzeba go od razu przeczytać. Oczywiście wezmą tego, który się nie jąka. Podobna zasada króluje w dubbingu. Podkłądając głos, nie zna się wcześniej tekstu. Czyta się go na bieżąco.
To ćwiczenie wykonuje się na dłuższą metę. Odkąd Chatillon sprawdził jak czytamy, codziennie przez minimum 15 minut czytam na głos jakiś tekst, którego nie znam. Po prostu żeby ćwiczyć. Bo francuski jest mimo wszystko obcym językiem dla mnie, są słowa, których nie znam. A że ambitna ze mnie osoba to sięgam głównie po trudniejsze teksty. Obecnie przeplatam Le dernier jour d'un condamne Hugo z Le comédien désincarné Jouvet. Tym samym ćwiczę też wyraźną wymowę, bo niestety zdaża mi się mamrotać i przygotowuję się do przyszłych lectures a vue. Po 3 miesiącach już widzę efekty. 

Tyle o dykcji na dzisiaj. Jeśli takie tematy Was interesują, może następnym razem napiszę o improwizacji.