lundi 25 mars 2013

Etre comédienne.

Wiem, że nie robię tego często, ale uwielbiam pisać o moim zawodzie. Jestem dumna z tego, że mogę go wykonywać i mam nadzieję, że będę to robić jak najdłużej.
Kiedy ktoś pyta mnie o zawód, z dumą ogłaszam: Je suis comédienne.
Niestety, kiedy rozmawiam z mniej doinformowaną osobą, czar szybko pryska, ponieważ pada pytanie o komedie (tak, bez ę). Mniej rozgranięci Francuzi po prostu mylą pojęcia i dla nich comédien to osoba, która gra w komediach.
Tymczasem rozróżnienie jest zupełnie inne.

COMÉDIEN - Celui, celle qui interprète toutes sortes de pièces de théâtre, de rôles comiques ou tragiques.


ACTEUR - Celui ou celle dont la profession est d'interpréter un personnage dans une pièce de théâtre ou à l'écran.


Zgodnie z tym, jako że nie grałam jeszcze w żadnym filmie, jestem comédienne  Fabian, jako że stał dosyć często przed kamerą, jest acteurJa osobiście kariery filmowej nie planuję. Może mi się zdarzyć, ale nie kręci mnie to. Chcę skupić się na teatrze. 



W teatrze kręci mnie to, że spektakl żyje, zmienia się, ewoluuje. Każdego wieczora aktor gra inaczej.
Uwielbiam też próby. Właściwie to jest mój ulubiony etap. Coś się dzieje, tworzy się postać, która ewoluuje z dnia na dzień, z próby na próbę, by w końcu dojść do perfekcji. 
Kiedy już się wchodzi na scenę, to nie ma odwrotu. Nic już nie można zmienić. Jedyne, co może napędzać lub zwalniać w tej chwili, to reakcje publiczności. Doskonale opisywał to Jouvet. Książka Le comédien désincarné to lektura obowiązkowa wszystkich aktorów. 

Inną rzeczą, która mnie porusza to możliwość zmiany. Na scenie nikt nigdy nie jest sobą. Bo siebie najtrudniej jest zagrać. Oczywiście samodzielne tworzenie postaci jest ekscytujące i uwielbiam to robić nie tylko na scene, ale również pisząc. Lubię też tworzyć na nowo postacie stworzone przez innych, moje przeciwieństwa, coś totalnie abstrakcyjnego. W ubiegły piątek grałam w Chez Feydeau, rozhisteryzowaną wesołą wdowę, Henriette. Moje totalne przeciwieństwo. W innej scenie trzymałam rolę Hortense, dumnej, nie pozwalającej się upokarzać pokojówki. Ta rola była już bliższa mojemu charakterowi i przyznaję, że ciężko mi było w nią wejść.  Ale uwielbiam te poszukiwania. Zaczynając od sposobu mówienia, przez głos, ruchy... W końcu psychologię postaci...


W czwartek gram w totalnie abstrakcyjnej sztuce, którą napisaliśmy sami. Będzie ciężko, ale to kolejne wyzwanie, kilka dodatkowych dni intensywnej pracy.


Jacques, kiedy przyszedł oceniać nas na ostatnim egzaminie z dykcji, powiedział, że: Il n'y a pas de talents, il y a le travail. Nie wiem, czy zgadzam się z pierwszą częścią zdania, ale z drugą na pewno. Zawód aktora to przede wszystkim praca nad samym sobą. Ciągłe doskonalenie siebie i swojej techniki. Bo to nic innego jak technika. Donośny głos to oddech, a oddychanie przeponą to technika. Recytowanie dwunastozgłoskowców to też czysta technika, pare zasad i praca, praca, praca... Tak samo tworzenie postaci czy spektaklu. Czy nie ma w tym talentu nie wiem. To jest dyskusyjne. Ale jest za to pasja. 


Moja pasja do teatru jest ogromna. W tej chwili nie wyobrażam sobie, że mogłabym wykonywać inny zawód.


Przy okazji muszę się pochwalić, że na egzamin z dykcji przygotowałam się sama (wcześniej pomagał mi Fabian) i miałam najlepiej ogarnięty tekst w całej klasie.