jeudi 9 mai 2013

Et si c’était possible...

Gdybyś mógł pewnego dnia, na pewien czas, rzucić wszystko i uciec tam, gdzie serce Cię niesie...
Gdybyś mógł wsiąść w samochód wieczorem i jechać przed siebie, by zobaczyć gdzie dojedziesz o świcie...
Gdybyś mógł wyjechać, bo prostu chcesz poczuć się wolnym...
Gdybyś mógł przez pewien czas żyć w innym miejscu, innym kraju, innej kulturze...
Gdybyś mógł pojechać w miejsce, o którym marzysz od dawna...

... Gdzie byś pojechał?

Ja wybrałabym Andaluzję... Okolice Malagi...

Mając 13 lat (czyli 10 lat temu) w moje ręce wpadła książka Rubio Williama Whartona. Od tamtej pory marzę o Andaluzji. Mimo że jej kawałek mam 6km od mojego miejsca zamieszkania, to moje serce rwie się żeby zobaczyć ją na własne oczy.
Dlatego dziś podjęłam decyzję: w przyszłym roku biorę 3-miesięczny urlop w pracy, podnajmuję mieszkanie komuś, a sama pakuję walizkę i jadę przed siebie. Do Andaluzji! Żeby przeżyć kolejną przygodę życia, słuchać flamenco, pracować i zobaczyć czym różni się życie w Hiszpanii od życia w Polsce lub we Francji.
Nie pozostaje mi nic innego jak wziąć się porządnie za hiszpański...

Ale gdybyś miał taką szansę przed sobą, odważyłbyś się ją wykorzystać?

P.S. Tak, chcę już być na urlopie, na wakacjach, w Polsce, gdziekolwiek!