mardi 18 juin 2013

Co u mnie...

Melduję, że nie dostałam roli w Fais-moi une place. Bof... Zdarza się... Ale mimo wszystko wybiorę się kilkakrotnie zobaczyć sztukę w teatrze Les feux de la rampe. Bilety można kupować TUTAJ, do czego gorąco zachęcam. Vous auriez tort de vous en priver!
Wiem również, że Fabian nie miał wpływu na decyzję produkcji. Podobno nawet zachęcał do zatrudnienia mnie. W końcu sam zrezygnował z roli, ponieważ właśnie otrzymał inną, ciekawszą propozycję: rolę z filmie anglojęzycznym, Drama oraz prowadzenie stażu dla aktorów. Chciałam wziąć udział w tym ostatnim, ale koliguje mi z moim wyjazdem do Polski. Jeszcze kiedyś poprowadzi jakiś staż...

Pan Ch. zniknął z mojego życia z hukiem. Chyba muszę zacząć się do tego przyzwyczajać. Trochę mi żal (bardziej niż Fab), ale kiedyś trzeba było skończyć i ten związek. Pluję sobie w brodę, że zdecydowałam się zostać w Paryżu aż do 25 czerwca. Bo w końcu 22 Ch. świętuje swoje 37 urodziny. Mogłabym być już w Polsce.
Dotknęło mnie też śmieszne zjawisko. Jak tylko moi znajomi dowiedzieli się, że jestem wolna, od razu pojawiło się aż 4, którzy bardzo liczyli na pocieszenie mnie, a nawet zastąpienie Ch. Ale dopiero 5 kandydat okazał się najbardziej rozsądny i po prostu zabrał mnie na piwo żeby pogadać o filmach i me changer des idées. Mimo że od naszego spotkania upłynął już prawie tydzień, on dopiero wczoraj wyznał mi, że przeszło mu przez myśl przyciśnięcie mnie do ściany w łazience, ale nie chciał wykorzystywać mojej słabości.

Tak poza tym to doceniłam urlopy i wakacje. Mam ich teraz miesiąc!
A teraz lecę na zakupy...