jeudi 4 juillet 2013

Wkurw

Mój pobyt w Polsce wykorzystuję m.in. na wizyty u lekarzy etc. No a jak wizyty u lekarzy to również rutynowy przegląd u dentysty. Zawsze uważałam, że mam świetną dentystkę, więc leczenie u niej to prawie przyjemność (o ile wizyta u dentysty, borowanie i znieczulenie możemy określić mianem przyjemności). Przed rutynową kontrolą mama stwierdziła, że jej zdaniem nasza dentystka zaczęła zdzierać klientów i robi wszystko na odwal się.
No i niestety przekonałam się o tym na własnej skórze...
Zaliczyłam dwie wizyty, podczas których moja dentystka dorobiła mi 2 wyimaginowane dziury w zębach oraz zaczęła mi wmawiać, że zgrzytam zębami przez co mam starte górne jedynki i ona musi mi niezwłocznie je uzupełnić. W rezultacie nabawiłam się nadwrażliwości jednego zęba, a wypełnienie ułamało się tego samego wieczoru po zaledwie 8 godzinach. Dzisiaj pognałam z reklamacją. Wypełnienie zostało spiłowane,  zęby mam takie jakie miałam, nadwrażliwość została, ale mój portfel i tak uszczuplił się o 700zł (nie, nie zwróciła mi za wypełnienie tych dwóch zębów). W dodatku za jakieś 3 miesiące będę musiała poszukać dentysty we Francji...
Boli mnie głowa, boli mnie szczęka i boli mnie portfel...
Jestem ogólnie wkurwiona.

Nie polecam stomatologa na Osiedlu Zielone Zacisze w Warszawie.
Amen.