lundi 25 novembre 2013

Le premier jour du reste de ta vie

Zaintrygowana postacią Pio Marmai, po obejrzeniu Un heureux evenement (i po pożarciu książki o tym samym tytule i wyrobieniu sobie stałego poglądu na temat porodu), postanowiłam zaznajomić się lepiej z tym aktorem.

I tak wspólnie z kumplem wygrzebaliśmy kilka filmów, które mogłyby nas zainteresować: La Délicatesse (komedia romatyczna z Audrey Tautou... zasnęłam w połowie), Contre toi (dramat), La loi de Murphy (komedia kryminalna z Omarem Sy. Płakałam ze śmiechu) oraz Le premier jour du reste de ta vie...

Film opowiada historię pewnej rodziny, którą można by uważać za idealną: kochające się małżeństwo, trójka dzieci... Jednak każda z tych 5 osób przeżyła dzień, który odmienił ich życie.

Więcej fabuły nie zdradzę, ponieważ uważam, że jest to jeden z tych filmów (jak Intouchables), który każdy powinien zobaczyć. Historia jest prosta, nikt nie gra bohatera... Widz po prostu wchodzi w codzinność jakiejś rodziny i obserwuje jej wzloty i upadki. Osobiście mogłabym obejrzeć kolejne części tego filmu, kolejne pokolenia i kolejne perypetie. Niestety film nie ma kontynuacji, ale to i tak wystarcza, że pokochałam go od pierwszego obejrzenia, ale nie odważę się go obejrzeć ponowie, ponieważ za bardzo mnie wzrusza.

Gorąco polecam.