mardi 14 janvier 2014

2013

Rok 2013 już się skończył i mimo że trzynstka była trochę pechowa to jednak uważam, że te minione 12 miesięcy były całkiem udane.
Jedno mi tylko przeszkadza... Kiedy myślę o wydarzeniach ze stycznia ubiegłego roku mam wrażenie jakby minęło od nich kilka lat. Wszystko to wydaje mi się tak odległe w stosunku do tego, co wydarzyło się w drugiej połowie roku.... No ale i tak ten rok zasługuje na jakieś podsumowanie, a więc!

Dominujące uczucie na 2014 rok?

Oczekiwanie. Na nową pracę, na pewne decyzje, na Nico...

Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2013 roku?

Umeblowałam moje mieszkanie, kupiłam pralkę i zamieszkałam z facetem.

Co zrobiłaś ponownie w 2013 roku po długiej przerwie?

Zaczęłam palić świeczki, woski i olejki zobaczyłam przyjaciółkę z dzieciństwa oraz podjęłam studia.

Czego nie zrobiłaś w 2013 roku?

Nie wystawiłam Nuit Bouffe i nie pojechałam nad morze.

Słowo roku?

Flo!

Przytyłaś czy schudłaś?

Schudłam. Nie wiem ile, ale chudnę nadal.

Miasto roku?

Paryż.

Odwiedzone miejsca?

Mało ich było. Warszawa i okolice, Berlin, okolice Hannoveru o 3 w nocy i okolice Paryża.

Ekscesy alkoholowe?

Były. Szczególnie szampańskie.

Wydatki mniejsze czy większe?

Większe. Niestety...

Wizyty w szpitalu?

Były. Z podejrzeniem złamania.

Miłość?

Dałam szansę raz, dwa... teraz leci trzecia.

Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?

Mama.

Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?

Z Nico, z Fab, z moją trupą, z Iną, z Asią którą spotkałam w Paryżu po 7 latach.

Z kim spędziłaś najwięcej czasu?

Z moim kotem.

Piosenka roku?



Książka roku?

Przeminęło z wiatrem, które zawojowało sporo mojego czasu i przemyśleń.

Serial roku?

Normalnie nie oglądam seriali, ale ostatnio wciągnął mnie Dexter. Właśnie oglądamy piąty sezon.

Stwierdzenie roku?

Wszystko się uda.

Trzy rzeczy,  z których mogłabyś zrezygnować?

Kilka kosmetyków, kilka ubrań...

Najpiękniejsze wydarzenie?

Premiera Persów, mój kot, moje własne cztery kąty...