mardi 25 mars 2014

Front National

Jakiś czas temu przeczytałam dowcip:

Muzułmańskie dziecko pyta mamę:
Mamo, co to jest socjalizm i co to jest rasizm?.
Mama: No więc tak, Ali… Socjalizm jest wtedy, kiedy biali ludzie pracują codziennie, żebyśmy my mogli przyjechać do ich krajów i dostawać zasiłki… no wiesz – dopłaty do czynszu, kupony na jedzenie, darmowe leczenie i takie tam. Na tym polega socjalizm.
Ali: Ale mamo, czy ci głupi biali ludzie nie wściekają się, że tak jest?
Mama: Oczywiście, że tak, kochanie. I to jest właśnie rasizm!

A wczoraj cała Francja przecierała oczy ze zdumienia, że Front National, partia określana często, jako partia faszystów, zebrała w wyborach nawet i 50% głosów. 
Wynik wyborów mnie nie zdziwił. Nie powiem, że się tego spodziewałam, ale prędzej czy później musiało to nastąpić. Francuzi mają dość imigrantów i zagłosowali. A teraz dziwią się i denerwują, że wyszli na tak nietolerancyjny kraj.

Front National wygłasza hasła typu:  Nie dla islamizacji Francji, Francja dla Francuzów itd. Dlatego jest nazywany partią faszystowską (zgadnijmy przez kogo). I moim zdaniem, mają rację! Gdybym miała prawo głosu to pewnie też bym zagłosowała na FN, tak samo jak znaczna część moich znajomych. Nie uważam, że jest to partia rasistowska (chociaż niektórzy jej członkowie mają nierówno pod sufitem), ponieważ już Sarkozy w 2007 roku zawarł w swoim programie wyborczym obietnicę zredukowania imigracji z Afryki i dlatego wygrał wybory. Teraz FN ponawia jego taktykę, ale w bardziej radykalny sposób i to przemawia do Francuzów, którzy mają dość harowania bez prawa do zasiłku, bo za dużo zarabiają, kiedy przyjeżdża jakiś Murzyn, nieczytaty, niepisaty, ale wie jak podrobić papiery i załatwić sobie wszystkie możliwe pomoce socjalne. Nie byłam tego świadoma dopóki nie zamieszkałam w Pierrefitte i nie zobaczyłam jak żyją moi sąsiedzi. Rozmawiając z różnymi znajomymi, wszyscy byli zgodni, co do tego, że trzeba ukrócić ten proceder. Byli też i tacy, którzy boją się o rasę kaukaską we Francji (niebieskie oczy, jasna skóra etc.), oraz tacy, którzy wymieniliby wszystkich Arabów na Polaków (a tak... Polacy mają bardzo dobrą opinię wśród Francuzów).

Nie chcę powiedzieć przez to, że wszyscy Czarni czy Muzułmanie są źli... Mam różnych znajomych, czarnych, muzułmanów, Azjatów, hindusów... Ale są to uczciwi ludzie, którzy przyjęli kulturę i prawo kraju, do którego przyjechali, tak jak ja. To, co chce ukrócić Front National, to właśnie ci wyzyskiwacze, nielegalni imigranci, ci, którzy nie chcą się przystosować, którzy żerują na kraju. Marine Le Pen zapomniała tylko dodać jednej opcji do swojego programu: ustawa przeciwko tzw. harcèlement de rue. W Belgii taka ustawa istnieje już od 2 lat. Karze ona każde ubliżające zachowanie wobec drugiej osoby na ulicy. Najczęściej jest to nagabywanie kobiet przez mężczyzn niestety pochodzenia arabskiego, które zaczyna się od jakiegoś niby komplementu, potem prośby o telefon, a jeśli kobieta się nie zgadza to, lecą wyzwiska. Bardzo nie lubię tej formy dyskryminacji, ponieważ żyję w wolnym kraju, gdzie ani religia ani obyczaje nie nakazują mi ubierać się jakoś specjalnie. Jestem wolna. Jednak ze względu na moje bezpieczeństwo, lepiej żebym nie zakładała spódnicy, bo zaraz znajdzie się idiota, który weźmie mnie za dziwkę, bo w kulturze, którą sobie zakodował i której nie chce zmienić, kobieta, która nie nosi woalu jest łatwa. Mój rekord to 3 nagabywaczy w ciągu 20 minut na trasie: mój dom-sklep-mój dom. Kiedyś to ignorowałam, teraz nie boję się odpowiadać z pogardą na takie zaczepki.


Na koniec dodam, że wątpię, żeby Marine Le Pen wygrała wybory prezydenckie za 2 lata. Tyle...

Kilka przydatnych linków:
Program Front National dotyczący imigracji.
Harcèlement de rue 1
Harcelement de rue 2.