mercredi 21 mai 2014

Jak dbać o sierść kota?

Mówi się, że w małym mieszkaniu trudniej jest utrzymać czystość. I niestety to jest prawda... Mieszkając w kawalerce, z dwoma kotami, jest jeszcze trudniej. Bo kurz się zbiera, a koty lnieją. Jednak prawidłowa pielęgnacja kociej sierści może zmniejszyć lub całkowicie usunąć ten problem.

Flo jest krótkowłosym dachowcem, ale jego sierść jest bardzo gęsta i puszysta. Mimo to nie ma, na szczęście, problemów z lnieniem. Myślę, że zawdzięcza to głównie dobrej diecie. Od samego początku jest na suchej karmie Purina One (najpierw dla kociąt, teraz dla kastratów). Próbowałam innych karm, w tym organicznych, ale albo mu nie smakują, albo się nie sprawdzają. Rozważałam również zainwestowanie w Royal Canin, głównie w karmę na piękną sierść, która idealnie sprawdzała się w przypadku długowłosej kotki, którą miałam kilka lat temu. Wolę jednak zostać przy Purinie i poszukać dużego opakowania karmy na sierść, bo taka też istnieje. Jesli chodzi o puszki, to testowałam wszystko. Najlepiej sprawdza się Sheba. Prztestowałam wszystkie rodzaje ich puszek i moje koty najchętniej jedzą Sheba Fusion, Sheba Filets, Sheba Dania w sosie (Kurczak w ziołach prowansalskich rządzi). Dostaje również świeżą rybę i mięso od czasu do czasu. Ostatnio kupiłam też organiczne puszki na spróbowanie. Nazwy nie pamiętam niestety, ale to naprawdę były kawałki ryby czy kurczaka w sosie. Oczywiście poza pożywieniem, Flo jest regularnie czesany i lubi tę czynność. Na początku kupiłam rękawicę z gumową wkładką, która miała usuwać wypadające włosy, ale mój kot nie toleruje tego gadżetu. Lubi za to czesanie gęstą szczotką.

Etoile jest długowłosym kotem norweskim. I to głównie przez niego, w moim mieszkaniu przez pewien czas latała sierść. Poprzedni właściciel (jeśli takowego miał) w ogóle nie dbał o jego sierść przez co kot miał mnóstwo kołtunów, które były tak duże i zbite, że ciężko było rozpoznać gdzie zaczyna się skóra. Przez te kołtuny nie mogłam go porządnie wyczesać i pozbyć się martwej sierści. Najpierw musiałam obciąć mu to zbite futerko. Zajęło mi to trochę czasu, ponieważ Etoile nie polubił tego zabiegu i jedynym momentem kiedy mogłam go przyatakować z nożyczkami do paznokci była jego drzemka na moim łóżku. Dopóki nie rozprawiłam się z tym problemem, moje mieszkanie, ubrania, pościel, wszystko!, przypominało maskotkę. Wystarczyło, że Etoile otarł się o nogawkę spodni i już musiałam lecieć po rolkę odkłączającą. Kiedy udało mi się obciąć ostatni kołtun, wyczesałam Etoile gęstą szczotką dla kotów (uwielbia ten zabieg). Dzięki temu udało mi się go odchudzić o połowę. Koty długowłose potrzebują (stety/niestety) codziennego czesania. W związku z tym codziennie poświęcam 30 minut na czesanie go. Ostatnio odkryłam, że czesanie pod włos najlepiej eliminuje problem lnienia. Kotu to nie przeszkadza, a mnie ratuje.

Obydwa moje koty regularnie (raz na miesiąc) kąpię używając szamponu dla kotów. Podobno ma sprawiać, że sierść jest błyszcząca i puszysta.

Dzięki tym zabiegom nie latam codzinnie po mieszkaniu z odkurzaczem, a moje ubrania nie są opylone. No i w dalszym ciągu nie wiem do czego ma służyć filtr hepa w moim odkurzaczu. :)