samedi 19 juillet 2014

Tout public ou pas de Florent Peyre.

Florent Peyre jest francuskim komikiem urodzonym w 1980 znanym głównie z programu On n'demande qu'a en rire (tego samego, z którego znani są Les Décaféines). Zagrał również we francuskiej wersji musicalu Spamalot. Potrafi naśladować głosy i ma plastyczną twarz jak Jim Carrey czy Cezary Pazura. To tak w skrócie...


Nie zdarza mi się chodzić na spektakle szumnie reklamowane w paryskim metrze. Większość to tzw. one man show, które odrzucają od siebie samym afiszem, a następnie ceną na billetreduc. Wyjątek zrobiłam dla Florent Peyre i jego one man show (a jakże!) Tout public ou pas. Mimo że jego twarz straszy mnie na prawie każdej stacji...

Wydałam te 15€ na bilet tylko dlatego, że Florent Peyre jest człowiekiem chorym psychicznie. I nie będę tu gołosłowna, ponieważ reżyser jego spektaklu,Claire Jaz, też tak uważa o czym możecie przeczytać tutaj. Pierwszy raz zobaczyłam go w listopadzie ubiegłego roku, kiedy byłam uziemiona w domu z powodu kontuzji kolana. W telewizji zaczął się program Vendredi tout est permis z ekipą Spamalot. I mimo że cała trupa Spamalot była szalona, to Florent Peyre miał wyjątkowo nierówno pod sufitem. Płakałam ze śmiechu oglądając ten program.
Potem zaczęłam szukać wiadomości na jego temat i tak trafiłam na skecze z On n'demande qu'a en rire. No a w końcu do teatru L’Européen żeby zobaczyć spektakl.


I potwierdziło się to, co pomyślałam oglądając Vendredi tout est permis kilka miesięcy wcześniej. Ten facet jest po prostu chory. Na głowę. Schizofrenię. Rozdwojenie jaźni. I wszystkie inne choroby psychiczne.
Nigdy nie widziałam aktora, który jest niesamowicie sprawny fizycznie, ze swoją twarzą robi co chce, świetnie gra, zmienia wcielenia w ciągu sekundy, a przy tym ma tak absurdalne poczucie humoru, że ciężko jest uwierzyć, że takie coś mogło zrodzić się w głowie jakiegokolwiek człowieka.
Florent w ciągu półtorej godziny pokazuje cały wacharz postaci przechodząc przez ciotowatego menagera, kurę, maminsynka psychopatę, Marsylczyka po Charlie Chaplina i Super Mario. Jest do tego stopnia wiarygodny, że patrząc na daną postać nie widzi się aktora. Nie znam wielu aktorów, którzy potrafią z taką doskonałością manipulować postaciami. I nie znam wielu aktorów, którzy z taką doskonałością potrafią manipulować postaciami posuniętymi do absurdu. Żeby to dokładniej przedstawić, zamieszczam poniżej kilka filmików z jego skeczami.
Po spektaklu Florent Peyre ujął mnie swoją skromnością, pokorą i trochę nieśmiałością, mimo że na scenie deklarował, że czeka na wszystkie kobiety, które chcą dać mu buzi. Ale za to zgodził się na małe selfie ze mną.


Jeśli chodzi o ogólną ocenę to oczywiście polecam! Jednak nie jest to spektakl dla osób, które nie mówią biegle po francusku. Florent Peyre używa różnych akcentów, slangu, skrótów myślowych i aluzji. Myślę, że dla osób, które nie władają dobrze tym językiem, jego absurdalny dowcip może być trudny do zrozumienia.
Bilety w cenie 29€ są do nabycia na billetreduc.com. Są również zniżki dla studentów i bezrobotnych (19€). Ja zapłaciłam 15€ korzystając ze zniżki dla profesjonalistów.

Na początek mój ulubiony skecz.









lundi 14 juillet 2014

Moi zwierzęcy przyjaciele

Bo uwielbiam gadać o moich kotach i lubię się nimi chwalić. :)

Od lewej: Flo, Etoile.

1. Jak nazywa się Twój zwierzak?

Flo. Od imienia Florent. Tak... Myślałam o Florent Mothe, kiedy wybierałam to imię. No ale skoro Norman nazwał swojego kota Sergi od Serge'a Gainsbourg to co mi tam!

Etoile. Ponieważ wydawało się nam, że plama na jego pyszczku przypomina gwiazdę.

2. Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy?

To są koty. Flo jest rasy europejskiej, czyli jest zwykłym dachowcem. Etoile wygląda jak kot norweski, ale podejrzewamy, że jest skrzyżowaniem kota norweskiego z europejskim.

3. Jak długo jest już z Tobą?

Flo jest ze mną rok, a Etoile 4 miesiące (chociaż mam wrażenie, że to już lata minęły).

4. Jak dostałaś swojego zwierzaka?

Flo zaadoptowałam kiedy miał 3 miesiące. Po prostu jedna babeczka miała kociaki do oddania, a ja zakochałam się z nim od pierwszego wejrzenia. Poza tym zawsze chciałam mieć zwierzaka kiedy już będę miała swoje mieszkanie. Moja praca nie pozwalała mi wówczas na psa, więc wybrałam kota, który jest bardziej samowystarczalny. Nie żałuję wyboru i myślę, że wolę jednak koty od psów.

Etoile znalazłam na swoim podwórku w marcu. Był zaniedbany i chory, więc go przygarnęłam. Już wcześniej myślałam o towarzystwie dla Flo, ale bałam się jego reakcji. Na szczęście obydwa kocury szybko się do siebie przyzwyczaiły.

5. Ile ma lat?

Flo ma rok i 3 miesiące.
Etoile ma około półtora roku, ale tego nie dowiemy się nigdy.

Etoile w umywalce. Normalne.

6. Co jest dziwnego w charakterze Twojego zwierzaka?

Mam czasami wrażenie, że Etoile jest opętany. Kiedy bierze się go na ręce wygląda jak przytulanka, a kiedy się go puszcza zachowuje się jakby diabeł w niego wstąpił. Poza tym mruczy przy każdej okoliczności, ale nie lubi za bardzo być głaskany bez pozwolenia. Za to uwielbia jak go się czesze i w tym samym czasie wylizuje się najdokładniej jak może.

Flo z jednej strony jest dystyngowany Francuzem - nie je wszystkiego, co mu dam tylko wybiera najsmaczniejsze kąski. W dodatku jego sposób jedzenia też jest dosyć elegancki w przeciwieństwie do Etoile, którego nazywamy Un ventre sur pattes. Nie lubi też być noszony na rękach i przychodzi na głaskanie kiedy chce. Z drugiej strony jest strasznym dzikusem. Kiedy ktoś obcy przekracza próg mojego mieszkania, Flo syczy, puszy się i chowa.

Obydwoje nie lubią wody, ale za to uwielbiają wchodzić pod prysznic kiedy ja spod niego wychodzę.

7. Co znaczą dla Ciebie Twoje relacje ze zwierzakiem?

Bardzo dużo. Czasami traktuję je jak dzieci. No i jedzą lepiej ode mnie. ;)
Flo jest dla mnie takim swoistym wyznacznikiem samodzielnego życia. Bez niego czułam się samotna w mojej kawalerce. Bardzo lubię ten moment kiedy wchodzę do domu, a on przybiega i się łasi, wącha mnie. Wniósł dużo życia i radości do mojego domu, bo wiem, że ktoś tam jest, czeka na mnie i mnie kocha.

Etoile jest moją dumą. Przygarnęłam go z ulicy, przez co zyskałam dużo szacunku w oczach moich znajomych. Jestem dumna z tego, co zrobiłam i pewnie gdybym miała więszy dom albo chociaż ogród to inne porzucone zwierzaki też znalazłyby u mnie dom. Uwielbiam patrzeć jak ten kot się rozwija, jak się przyzwyczaja i otwiera.

W moim domu zwierzęta zostawały do końca swoich dni, więc nie zamierzam pozbyć się moich kotów kiedy przyjdą kłopoty. W ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, kiedy miałabym je oddać komuś innemu. U mnie będą miały najlepiej.

8. Ulubione chwile.

Wszystkie!
Ale takie najszczególniejsze wspomnienia to to jak Flo spał wtulony w moją szyję kiedy był mały. To był nasz taki rytuał.
Jeśli chodzi o Etoile to ranek kiedy pierwszy raz przyszedł mnie przywitać kiedy zadzwonił budzik. Bałam się, że ten kot nigdy się nie otworzy.

9. Jak nazywasz swojego zwierzaka?

Flo: Floflo, mon pote, mon gars, racaille.

Etoile: peluche, Satan, diable, Taz (od Diabła Tasmańskiego).

Flo

vendredi 11 juillet 2014

Lektura Nuit Bouffe.

Panie i Panowie!
Mam zaszczyt zaprosić Was na publiczną lekturę mojej sztuki, Nuit Bouffe, która odbędzie się 30 września 2014 roku o 20.45 w Teatrze du Nord-Ouest w Paryżu.

Bilety w cenie 6€ do nabycia w kasie teatru przed lekturą i wkrótce na billetreduc.com

Tak! Tak! Tak!

Publiczna lektura to pierwszy etap do wystawienia spektaklu na scenie w pełnowymiarowej formie. Pozwala na przedstawienie materiału większej publiczności dzięki czemu można zebrać uwagi i rady, a także zaobserwować jaki odbiór ma dany tekst. Bardzo cieszę się z możliwości jaką dał mi Jean-Luc Jeener i nie mogę się doczekać tego dnia. To piękne zwieńczenie mojego pierwszego sezonu w TNO.

Obsada na chwilę obecną prezentuje się tak:

ROSA - Agnès Wieckowska (moi)
LUCIEN - Laurent Brusset
MME MARGUERITE - Hélène Robin
FRÉDÉRIC - Jean-Luc Bouzid
LOULOU - Marie Mougenot
MARIA - Joëlle Champeyroux

Reżyseria - Bernard Lefebvre
Zdjęcia Ina Photographie

Cóż mogę Wam jeszcze powiedzieć?
Venez nombreux !