vendredi 8 août 2014

En voie de disparition.

Inteligencja. Męska.
Co raz częściej mam wrażenie, że mówię po chińsku, bo większość facetów nie rozumie bardzo prostego polecenia: Arrête de m’écrire bordel!
Nie to żebym była niemiła. Po prostu niektórzy nie mają jakiegokolwiek wyczucia czy obycia. Jeśli nie odpowiadam na wiadomości, smsy, telefony... W ogóle nie ma ze mną kontaktu, to lepiej nie kontynuować, bo w końcu wybuchnę. A jeśli nawet mój wybuch nic nie da, to delikwent może spodziewać się telefonu od przyjaciela, który grzecznie poprosi go żeby się odczepił.
Czasami i to nie pomaga, bo widocznie facet nie posiada mózgu i nawet mocny prawy sierpowy nie nauczyłby go kiedy powinno się przestać szukać kontaktu.

Szczytem był jeden facet, który niby na początku zrozumiał, że nie mam ochoty kontynuować z nim znajomości. Nie przepadam za ludźmi, którzy zdradzają swoich partnerów na prawo i lewo. Po kilku miesiącach znowu spróbował szczęścia podrywając mnie w niezbyt wyszukany sposób. Miałam nadzieję, że fakt iż jestem w związku ostudzi jego zapały. Nic z tego! Kilka dni później, wracając z uczelni, dostałam smsa, który zwalił z nóg mnie i mojego partnera:
Bonjour. Je tiens juste a t'informer que si tu continues a nous harceler, nous irons porter plainte.

No helloł! Kto tu kogo nagabywał?! Nico stwierdził, że to na pewno nie on to napisał, a jego panna, która właśnie odkryła, że jej facet ją zdradza. Odpisał mu więc w swoim stylu. Od tamtego czasu była cisza... Do początku lipca kiedy facet znowu spróbował nawiązać ze mną kontakt.
Odpisałam, że teraz to ja złożę skargę na policji.

Pomijając fakt, że facet nie ma jaj żeby się przyznać: Tak, zdradzam cię, bo źle się pieprzysz. to jeszcze nie ma mózgu. Dobrze, że to tylko smsy... To znaczy dla niego dobrze.

Teraz historia się powtarza, ale z gościem, który cierpi na bezmózgowie i który nie rozumie co to znaczy: Arrête de m’écrire. O tych, co przeinaczają to, co się do nich mówi i rozumieją z wypowiedzi, tylko to, co chcą usłyszeć czy zrozumieć, to już nawet nie wspominam...

I bynajmniej wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Inteligencja nie zależy od dyplomu i najwyraźniej jest na wymarciu.