vendredi 22 août 2014

Jak biegać i nie zgłupieć?

W kwestii biegania jestem kompletnym amatorem i żółtodziobem. Dopiero zaczęłam... Ale jest jedna rzecz, która bardzo działa mi na nerwy.
Moje buty.

Nie chciałam inwestować fortuny w jakieś najnowsze Asicsy czy inne drogie i zapewne warte swojej ceny obuwie. Bo nie wiem ile moja przygoda z bieganiem potrwa. Mam problemy z kolanami, za jakiś czas może się okazać, że nie będę mogła biegać. Nigdy nie byłam fanką biegania. Wolałabym ćwiczyć z Chodakowską, ale jej treningi za bardzo obciążały kolana. Dlatego połuchałam rady siostry i postanowiłam kupić jakieś buty Nike'a. Dlaczego zaufałam siostrze? A dlatego, że gra w siatkówkę odkąd pamiętam, też miała kontuzję kolana i wie po prostu w co inwestować.

Wybierając się do sklepu wiedziałam, że moje buty muszą dobrze amortyzować stawy (priorytet) oraz że potrzebuję butów dla stopy pronującej. Nie potrzebuję specjalnych ciuchów odprowadzających wilgoć, stoperów i innych gadżetów, ale buty mają być dobre.

 Dziewczyna, która się mną zajęła w sklepie Nike'a w Centrum Handlowym Targówek nie wyglądała na osobę, która zna się na rzeczy, muszę to powiedzieć, ale jakoś umiała mi doradzić. Stwierdziła, że model, który mi poleciła nadaje się do mojego typu stopy. Przymierzyłam, buty były wygodne, nic mnie nie uwierało, więc czemu ich nie wziąć?

No i teraz pojawił się zonk. Podczas biegu czy marszu w tych butach odczuwam ból w środstopiu. Przeczytałam już chyba wszystkie artykuły na ten temat. Starałam się przypomnieć sobie czy kiedykolwiek czułam już podobny ból. Owszem... Czuję go kiedy założę zbyt wysokie obcasy lub nowe adidasy. Dlatego też wolę trampki.

Drugi zonk pojawił się kiedy wyczytałam na polskiej stronie o obuwiu dla biegaczy, że Nike Zoom Vomero+ 8 są przeznaczone dla stóp neutralnych lub supinujących.

Trzeci zonk: francuska strona o obuwiu dla biegaczy twierdzi, że Nike Zoom Vomero+ 8 jest dla stóp uniwersalnych do pronujących.

Kto ma rację w tym wszystkim? Nie wiem. Pobiegam jeszcze trochę... Kiedyś, jak nosiłam adidasy, ból przechodził jak rozchodziłam buty. Może teraz też tak będzie...

Następnym razem wylegitymuję sprzedwcę. I kupię inne buty. A do tego czasu nie będę słuchać żadnych mądral.