dimanche 7 septembre 2014

Jak biegać i nie zgłupieć? Part 2.

No i stało się. Z mojego konta zniknęło 114€. W domu za to pojawiły się nowe buty do biegania. Asics Gel Nimbus 16.

Kilka dni po tym jak napisałam ostatni post o bieganiu, poszłam do Go Sport. Akurat był po drodze. Planowałam zakup wkładek do butów żeby zobaczyć czy to coś zmieni. Sprzedawca, którego poprosiłam o radę od razu zastrzegł, że wkładki nie są rozwiązaniem. Poprawią komfort biegania, ale nie zmienią buta. Chyba że wkłądki ortopedyczne. A i Nike jest przeznaczony dla stóp neutralnych i w ogóle to gdzie ja kupiłam buty, że sprzedawca był taki nie do informowany. Najlepiej kupić nowe buty! Nie uśmiechało mi się inwestowanie w nowe buty. Nie po to wydałam 319 złotych (dzięki Bogu na wyprzedażach!) żeby buty leżały się i kurzyły. Nienawidzę tracić pieniędzy.

Kupiłam żelowe wkładki. Wydałam 30€ z nadzieją, że coś się zmieni.

Nic z tego!!!

Bieganie z wkładkami z Go Sport nie różni się od biegania z wkładkami Nike. Dlatego wkłądki skończą w moich Conversach. Podczas ostatniego biegu w piątek, miałam ochotę zdjąć buty i wracać do domu boso. Ból był nie do zniesienia. A jak mnie coś boli to mam zły humor, a jak mam zły humor to jestem złośliwa i niemiła. W przypływie gniewu zadzwoniłam do sklepu Nike w Atrium Targówek i poprosiłam managera do telefonu. Najzwyczajniej w świecie złożyłam skargę na dziewczynę, która sprzedała mi te buty. Zdarzyło mi się to pierwszy raz w życiu, ale nie żałuję. Managerka sklepu też nie była rozgarnięta, bo jedyne co potrafiła wydukać przez telefon to to, że jej pracownicy przechodzą szkolenia. Ale szkolenie nie świadczy o wiedzy, niestety. Dziewczyna próbowała jeszcze ratować się jakoś w tej niezręcznej sytuacji pytając czy na pewno kupiłam buty w ich sklepie. Nie jestem osobą, która lubi szkodzić innym, szczególnie jeśli w grę wchodzi utrata stanowiska, więc nie mam ochoty robić sobie idiotycznych żartów. A jeśli skargę złożyłam to znaczy, że jestem wkurzona.
Finał? Przeprosiny i brak możliwości zwrotu butów, bo używane, ewentualnie reklamacja. Moja niechęć do biegania. Niesmak pozostał.

Nico, widząc moje rozczarowanie, zaproponował wycieczkę do Decathlonu. Tak żeby się rozejrzeć. Poza tym chciał odebrać mysz do komputera w Groslay, a to po drodze... Blablabla... Chodź ze mną!
No to poszłam. Bardzo sceptycznie podchodziłam do zakupu nowych butów. Bo jak znowu okażą się złe? Jak znowu stracę pieniądze? Po długich debatach ze sprzedawcą i analizowaniu każdego modelu wybrałam Asics Gel Nimbus 16. Kiedy je przymierzyłam, od razu zauważyłam różnicę jeśli chodzi o ułożenie stopy. Jutro je wypróbuję.

Wnioski z tego są następujące:
Sklep Nike w Atrium Targówek ma niezbyt wykwalifikowanych sprzedawców. I na pewno więcej tam nie wrócę. Tutaj nasuwa mi się taka mała refleksja: mam wrażenie, że w Polsce sprzedawcy są ogółem gorzej wykwalifiowani. To raczej praca dla studentów, czy osób bez wykształcenia. A szkoda, bo sprzedawca ma służyć fachową szczególnie w branży obuwniczej i kosmetycznej. We Francji, kandydat na stanowsko konsultanta w Sephorze musi mieć wykształcenie w kierunku kosmetycznym, tak samo w GoSport musi znać się na sporcie.
Nike Zoom Vomero +8 idą do odsprzedania.
Do tej pory ta impreza kosztowała mnie 224€ (jeśli mówimy o butach... Dresu i akcesoriów nie liczę). Mogłam nie słuchać siostry i od razu kupić Asicsy...