samedi 1 novembre 2014

Co jest w mojej torebce?


Już jakiś czas temu myślałam o napisaniu takiego posta, ale jakoś czasu brakowało. Przy okazji generalnych porządków w torebce (tzn. pozbycia się walających się wszędzie paragonów), postanowiłam przedstawić Wam jej zawartość.

Samą torebkę kupiłam w Parfois w ubiegłe wakacje. Jest mniejsza niż moje dotychczasowe worki, ale za to zgrabna i mimo wszystko dosyć pojemna.


1. Zeszyt. Noszę go na uczelnię. Wybrałam specjalnie zeszyt, w którym mogę mieć notatki ze wszystkich przedmiotów. Przetestowałam sporo zeszytów, segregatorów i innych rozwiązań, ale żadne mi nie podeszło. Zeszyt w formacie B5 jest chyba najlepszy. Ten kupiłam w Empiku za 25 złotych. Na zdjęciu zabrakło tych samoprzylepnych karteczek, którymi zaznaczam ważniejsze pojęcia.

2. Spinacze. Postanowiłam położyć kres stosowi kartek walających się wszędzie, więc przypinam każdą kartkę jaką dostanę od wykładowcy zaraz przy notatkach w zeszycie.

3. Kalendarz. Podobno jestem mistrzem organizacji. Gdybym zgubiła ten niebieski zeszycik, to chyba bym zginęła. Notuję w nim praktycznie wszystko: spotkania, próby, wizyty u lekarza, spektakle (moje i te, na które kupiłam bilet), rzeczy do zrobienia, adresy, telefony, rachunki do zapłacenia...

4. Szminki i pomadki ochronne. Miałam nosić tylko jedną szminkę (tę, którą maluję się danego dnia) i pomadkę ochronną, a wyszło jak zwykle. Zazwyczaj używam Bourjois Rouge Velvet Edition.

5. Lusterko, które kupiłam 5 lat temu podczas mojej pierwszej wizyty w Paryżu. Mam nadzieję, że jeszcze długo mi posłuży.

6. Wsuwki i gumka do włosów (której nie ma). Mam krótkie włosy, ale na szczęście wystarczająco długie bym mogła je spiąć do roli Mademoiselle Pomponette w Tailleur pour dames i schować pod kapeluszem. Niestety moje włosy są zbyt cienkie bym mogła je zapuścić, ale przestałam się tym przejmować odkąd Monica z Coiff & Rock zajmuje się nimi.

7. Notes, w którym zapisuję pomysły na kolejne sztuki, a w szczególności na jedną.

8. Portfel, również z Parfois. Lubię duże portfele, w których mogę umieścić wszystkie karty, monety i w którym nie muszę zginać banknotów.

9. Piórnik. Zawsze piszę piórem, które dostałam od mamy na Gwiazdkę kilka lat temu, ale do tego mam sporo cienkopisów i zakreślaczy. Bo lubię jak moje notatki z zajęć są kolorowe.

10. Książka, którą ostatnio czytam. Zazwyczaj mam przy sobie mojego Kindle Paperwhite i czytam dla własnej przyjemności. Tutaj akurat Trois discours sur le poème dramatique Corneille'a, które czytam na wykład z estetyki. Rzadko czytam książki teoretyczne z zainteresowaniem, ale ta wyjątkowo do mnie przemawia.

11. Książeczka czekowa. Zazwyczaj nie mam przy sobie drobnych czy banknotów, ponieważ częściej płacę kartą. Niestety czasami karta nie przechodzi, więc żeby ratować zakupy płacę czekiem. To tak samo praktyczne rozwiązanie jak poczta głosowa. :)

12. Tekst La Bataille de Kosovo. Bardzo polubiłam się z tą sztuką i żałuję, że nie będę mogła jej zobaczyć w całości (dla samej przyjemności obejrzenia spektaklu), ponieważ stworzyliśmy piękne obrazy dla pięknej historii. Premiera we wtorek 4 listopada!

13. Jeszcze więcej zakreślaczy. Bo lubię stabiloter.

14. Słuchawki. Lepiej nie wołać mnie na ulicy, bo pewnie i tak nie usłyszę. Zazwyczaj słucham muzyki. Słuchawki Apple wyzionęły ducha, więc używam słuchawek, które kupiłam sobie do biegania, ale pewnie niedługo zainwestuję w słuchwki Parrot albo Marshall.

15. Klucze do mieszkania i do skrzynki na listy + breloczki i karty, których nie używam.

16. Mój Pass Navigo, czyli bilet miesięczny. Korzystam jeszcze ze studenckiego biletu Imagine R. Tutaj muszę zaznaczyć, że nic mnie bardziej nie denerwuje jak idiota, który wciska się za mną w bramkę, bo nie ma biletu. W Paryżu, kasuje się bilet/kartę przy każdym wejściu do metra, autobusu, pociągu czy tramwaju. Dzięki temu RATP i SNCF może policzyć pasażerów i dostosować transport publiczny do potrzeb i napływu ludzi. Jak łatwo można się domyślić, osoby, które skaczą przez bramki nie są liczone...

I to by było na tyle jeśli chodzi o zawartość mojej torebki. Okazjonalnie posiadam też chusteczki higieniczne oraz torbę z logo uczelni, w której noszę książki i/lub zakupy.