jeudi 11 décembre 2014

Świąteczna dekoracja.

A teraz wszyscy mówią: Brawo Agnieszko!

Miałam Wam pokazać ulubione dekoracje świąteczne w moim mieszkaniu. Ale nie pokażę... Powód jest prosty: nie zrobiłam ich. 

W ubiegłym roku bardzo chciałam kupić choinkę, bombki, światełka i tak dalej... Przez problemy finansowe w jakie wtedy wpadłam, zreygnowałam  pomysłu i cieszyłam się choinką w rodzinnym domu w Warszawie. W tym roku temat choinki również się przewinął, ale znowu zrezygnowałam z kupna. Dlaczego? Wytłumaczenie jest bardzo proste:

2 żywiołowe koty + 1 choinka + kilka bombek = 1 wielka katastrofa

O ile Flo może powąchałby drzewko i poszedł dalej, o tyle Etoile nie dałby spokoju choince dopóki wszystkie bombki nie byłyby w kawałkach, a choinka, w pozycji horyzontalnej, na podłodze. 


Dlatego opowiem Wam o pewnej ulubionej dekoracji z mojego dzieciństwa oraz tym, co chcę zrobić w domu, a czego, oczywiście, jeszcze nie zrobiłam.

Kiedy byłam dzieckiem, ubieranie choinki należało do moich ulubionych zajęć. Nie mogłam się doczekać aż rodzice ściągną z pawlacza budła z bombkami, łańcuchami i światełkami. Do moich zajęć należało wieszanie bombek. Śliczne, ręcznie dmuchane, PRL-owskie bombki. Oglądałam je jak zafascynowana. Niezwykłe kolory, kształty, brokat. Uwielbiałam je! Były dla mnie wyznacznikiem Świąt. Teraz, kiedy przeglądam zdjęcia tych bombek na Google, czuję się jakbym przeniosła się w czasie.

Kochałam pajacyki! | www.retro.pewex.pl
www.spodlady.com
Bombek oczywiście już nie ma... Część się pobiła, a część została wymieniona na nowszy model... Cóż...

Mimo że zrezygnowałam z choinki, to chciałam mieć jakieś minimalne dekoracje świąteczne. Dlatego postanowiłam zamontować światełka. Tylko, że ich nie kupiłam... Bo nie zdążyłam przed zamknięciem sklepu. 
Mam zamiar zrobić też cynamonowe świeczki. Żeby w domu pięknie pachniało. No ale też jeszcze ich nie zrobiłam... I na razie to by było na tyle jeśli chodzi o dekoracje świąteczne. 

www.nissiax83.blogspot.com