dimanche 25 janvier 2015

Najpiękniejsze sceny musicalowe.

Zapraszam na mały przegląd scen z musicali,które przyprawiają mnie o gulę w gardle i łzy w oczach. Czasami jest to jedna, krótka scena, czasami kilka. Mam nadzieję, że zrozumiecie o co chodzi bez zbędnego tłumaczenia. ;)

Metro.
Pierwszy musical w moim życiu i ten, od którego wszystko się zaczęło 18 lat temu. Pierwszy raz tata zabrał mnie do teatru na Metro kiedy miałam 8 lat. Przyznaję, że niewiele z tego pamiętam... Drugi raz, w 2005 roku, pamiętam już bardzo dobrze. Ciężko jest mi wybrać jedną scenę, która mnie wzrusza, bo gdy tylko słyszę pierwsze dźwięki Uwertury mam łzy w oczach. Dlatego poniżej zamieszczam trzy sceny, które najbardziej poruszają mnie w tym musicalu: Uwertura, A ja nie i Tylko w moich snach.







Akademia Pana Kleksa
Chciałam wstawić tutaj Świat bez magii, ale niestety nie udało mi się znaleźć nagrania.

Koty
Grizabella



Upiór w Operze
The point of no return/Stąd odwrotu nie ma już. Wolę angielską wersję, szczególnie filmową z Gerardem Butlerem w roli Upiora. Kilka lat temu miałam lekką obsesję na punkcie tego musicalu. Do tego stopnia, że moja prezentacja maturalna dotyczyła właśnie adaptacji filmowej i teatralnej książki Gastona Leroux. Marzyłam też, żeby móc na własne oczy zobaczyć lożę numer 5. To marzenie spełni się 28 lutego.



Les Misérables
Un peu de sang qui pleure/To tylko pada deszcz.
Bo Eponine to jedna z moich ulubionych postaci. Zarówno w książce, jak i w musicalu.



Notre Dame de Paris
Nigdy nie byłam wielką fanką tego musicalu. Jest jednak jedna piosenka, która doprowadza mnie do łez: Le pape des fous. Garou powinien dostać Oskara tylko za tę piosenkę.



Romeo et Juliette
Niespodzianka: Avoir une fille. Dlaczego? Bo zawsze byłam córeczką tatusia i wiem, że mój tata identyfikuje się z tą piosenką.



Autant en emporte le vent
Przyznam, że dopiero po przeczytaniu książki, polubiłam ten musical. A zwłaszcza dwie sceny: Que savez-vous de l'amour i Je vous aimais.





1789, les amants de la Bastille
Jak już kiedyś pisałam, ten musical nie przekonał mnie za bardzo. Jednak doceniłam postać Marii Antoniny i jej ostatnią scenę: Je vous rend mon âme.



Mozart l’Opéra Rock
Je dors sur les roses



Mistinguett
W tym wypadku nie wzruszyła mnie sama piosenka, ale cała scena, każdy jej detal. Oczywiście nie znalazłam na youtube'ie odpowiedniego nagrania, które oddałoby piękno tej sceny, więc musiałam zadowolić się samą piosenką.



Cabaret
Dotarliśmy w końcu do wisienki na torcie. Tego musicalu nie mogło zabraknąć. Pewnie macie już dość moich wywodów na temat Cabaretu. Moi wykładowcy też niedługo będą mieli dosyć, bo zamierzam rozwodzić się nad nim w mojej pracy magisterskiej. Tutaj, podobnie jak przy Metrze, wszystko mnie wzrusza. Jednak tylko dwie piosenki zasługują na szczególne uznanie: Je m'en fous/I don't care much i Cabaret.





That's all folks !