samedi 20 juin 2015

Absurdy biurokracji.

Właśnie mija 3 dzień jak siedzę z nosem w papierach i nie mam pojęcia, co zrobić. Doszłam już do momentu, w którym muszę zarejestrować moją trupę. To pierwszy z 3 kroków, które muszę wykonać przed rozpoczeciem prób. I powiem Wam szczerze, że im więcej czytam na ten temat, tym mniej rozumiem.

W ubiegły czwartek, zaszyliśmy się z Laurent w kącie baru Canon w 13 dzielnicy, żeby porozmawiać o dalszych krokach mniej lub bardziej administracyjnych, którymi musimy się zająć w najbliższym czasie. 2 godziny, 1 Monako i 1 lampka Monbazillac później, ustaliliśmy prawdopodobny skład trupy, listę teatrów, które najpierw zaatakujemy oraz znaleźliśmy 2 sale na próby. Nie doszliśmy jednak do porozumienia w sprawie rejestracji trupy. 
Jak już wcześniej pisałam: najbezpieczniejszym wyjściem byłoby zarejestrowanie trupy pod statusem organizacji non-profit. Laurent twierdzi, że w tym wypadku nie możemy zarabiać na spektaklu, więc lepiej pomyśleć o spółce z ograniczoną odpowiedzialnością czy innym ekonomicznym tworze, który może nam przynieść zysk, ale jest również dosyć ryzykowny. 

Od 3 dni czytam różne artykuły i dokumenty na ten temat i mam ochotę się popłakać. 
Powiedzmy sobie szczerze: na ekonomii znam się tak jak świnia na gwiazdach, mimo że zawsze miałam dobre oceny z przedmiotów ekonomicznych na studiach. Może dlatego, że za każdym razem kazali nam wyliczyć budżet produkcji, a liczyć akurat umiem.  
Za każdym razem, gdy czytam coś na temat rejestracji organizacji non-profit czy innej spółki, mam wrażenie, że jest to napisane w jakimś dziwnym, obcym języku. W dodatku formalności żeby założyć jakąkolwiek organizację nie są tak minimalne jak się wydaje. O ile wypełnienie wniosku jest jeszcze w miarę proste, o tyle dokumenty, które trzeba do niego dołączyć to jakiś święty Graal i nie mam pojęcia skąd je wziąć. 
Bardzo możliwe, że jednak skończę z jakąś poważniejszą firmą na karku, bo okazało się, że organizacja non-profit może zarabiać na siebie, może starać się o dofinansowania i kredyty (w przypadku trupy teatralnej nie jest to takie latwe), może zatrudniać ludzi, wystawiać umowy i opłacać pracowników, ALE jakikolwiek dochód takiej organizacji nie może być podzielony między pracowników. I gdzie tu jest sens?