jeudi 19 novembre 2015

La Légende du Roi Arthur 2.

Jak mówiłam, tak zrobiłam.
Wróciłam na widownię Palais de Congres w piątek, 13 listopada. Miał to być jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu. Miał, bo nie muszę mówić jak się skończył.

We wrześniu pisałam o moich wrażeniach z premiery. Podtrzymuję moją opinię i mogę jedynie dodać że teraz spektakl jest prawdziwą perełką. Wszystko (poza Camille Lou) zostało świetnie dopracowane, dzięki czemu spektakl objętości na scenie. Widać też, że ekipa cuje się dobrze w swoich rolach.
Na plus mogę zaliczyć to, że spektaklu nie przerwano i że ekipa, mimo że wiedziała, co dzieje się w Paryżu, nie dała nic po sobie poznać. Skrócono jedynie finał ze względów bezpieczeństwa, a Florent Mothe dosyć enigmatycznie życzył nam szczęśliwego powrotu do domu. Oczywiście tego dnia nie było możliwości zrobienia sobie zdjęcia z artystami.
Z ostateczną recenzją wstrzymam się do 16 stycznia, bo to wtedy zobaczę musical ostatni raz. Tymczasem mam dla Was zdjęcia. Mam nadzieję, że wcześniej udało mi się zachęcić Was do obejrzenia tego spektaklu. Jeśli nie, to mam nadzieję, że zdjęcia Was zachęcą.
Uwielbiam oglądać spektakle z pierwszych rzędów.

Niech żyje król!

Pojedynek Króla Artura z Meleagant. 

Quelque chose de magique. Jedna z najpiękniejszych scen.

Quelque chose de magique - scenografia. 

Tu vas le payer. Zaho jako Wróżka Morgane. 

Tu vas le payer - podstęp Morgane'y.



Délivre-nous. Florent Mothe i Julien Lamassonne. Dwa wielkie głosy.

Si je te promets. Camille Lou, Florent Mothe i Charlie Boisseau. 



Si je te promets - zdecydowanie moje ulubiona scena. 

Król Artur i Excalibur.

Dors, Morgane, dors.


Ślub Artura i Guenièvre. Zwróćcie uwagę na grę świateł. 

Ce que la vie a fait de moi. Cała intryga na jednym zdjęciu. 

Je me relève. A w tle Okrągły Stół.

Je me relève. Król Artur i jego rycerze.

Faire comme si. Charlie Boisseau w roli Lancelota oraz Camille Lou w roli Guenièvre. 

A nos vœux sacrés. Zaho oraz Fabien Incarnadona w roli Meleagant. 

David Alexis w roli Merlina. 

Wake Up

I jeszcze trochę intrygi na jednym zdjęciu.

Mon combat.

Auprès d'un autre

Auprès d'un autre. Piękna scena i piękna piosenka.

Finał.

Ukłony.

I jeszcze krótki bis.

Koniec.