samedi 30 avril 2016

Mon avril 2016

I kolejny miesiąc za nami! Nie wiem, gdzie te dni mi uciekają! W kwietniu sporo się działo, więc bez zbędnych ceregieli przejdźmy do rzeczy.

Do premiery Nuit Bouffe zostało 148 dni. Powinno być o 7 dni więcej, ale musieliśmy przesunąć premierę o tydzień, z 2 października na 25 września. W planning teatru wdarł się mały błąd i dyrektor nie zauważył, że 9 października jest już zarezerwowany. Nie do końca odpowiadała mi 2-tygodniowa przerwa po premierze, więc stwierdziłam, że już poświęcę te 7 dni i zrobimy premierę wcześniej, żeby trupa miała chociaż jeden spektakl po premierze.  

dimanche 24 avril 2016

Tyle jest dni w jednej minucie - Romeo et Juliette w Komedii Francuskiej.

Romeo i Julia są jedną z najpopularniejszych par kochanków w historii literatury. Z tego też powodu, twórcy filmowi i teatralni chętnie sięgają po ich historię, jednak rzadko udaje im się stworzyć oryginalną wersję tego klasyka, która zapadałaby widzom w pamięć. To odwieczny problem nie tyle klasyków literatury, co dzieł teatralnych - powstało już tyle wersji Romea i Julii przez ostatnie 400 lat, że ciężko jest zrobić coś niepowtarzalnego. Coś, czego teatr nie widział wcześniej. Większość reżyserów potyka się na głównych postaciach i, choćby nie wiem jak nowoczesna była ich wersja, Julia i Romeo pozostają dwiema infantylnymi beksami. Ich historia staje się patetyczna i po prostu nudna. Dlatego też, po obejrzeniu 3 musicalowych wersji (2 francuskich i 1 polskiej) tej, bądź co bądź, pięknej historii, darowałam sobie oglądanie jej w teatrze.

Photos: V. Pontet

lundi 18 avril 2016

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, czyli o przyjaźni za granicą.

Nigdy nie byłam super towarzyską osobą. Jestem raczej typem samotnika, który łazi swoimi ścieżkami. Dlatego też brak całego wianuszka znajomych mnie nie przeszkadza. Nie smucę się, kiedy jakaś znajomość się rozpadnie, nie dbam też o takich zwykłych znajomych (jakkolwiek to egoistycznie zabrzmi). W dodatku jestem bardzo nieśmiałą introwertyczką. Tak, może Wam się to wydać nieprawdopodobne skoro ciągnie mnie na scenę, ale tak jest i nie przeszkadza mi to w wykonywaniu tego zawodu! Jednak, kiedy poznam prawdziwego przyjaciela, potrafię mu nieba uchylić. 



lundi 11 avril 2016

Półmetkowe refleksje.

5 miesięcy temu dyrektor teatru Menilmontant dał mi zielone światło na wystawienie Nuit Bouffe na jednej ze scen jego teatru. Pamiętam to spotkanie do tej pory. Trzęsłam się ze strachu jak osika i nie chciałam nigdzie ruszyć się bez mojego asystenta. Stres był ogromny. Jakby od tego zależało moje życie. Jednak mimo wielkiej radości, nie docierało do mnie, że udało mi się zrealizować moje marzenie. Bardziej cieszyłam się z tego, że dyrektor mi zaufał i że nie dał mi na odczepnego 2 czy 3 dat, ale 2 miesiące regularnych przedstawień. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie w co tak naprawdę się wplątałam i jaki ogrom pracy mnie czeka.
A do premiery zostało 5 miesięcy...

vendredi 1 avril 2016

Mon mars 2016.

Tak, jak przypuszczałam, czas zaczął przyspieszać. Zanim się obejrzałam, marzec minął. Mamy już kwiecień i 177 dni do premiery Nuit Bouffe. Naprawdę nie wiem kiedy i jak minął mi ten miesiąc. 
Fakt, że pracowałam dużo więcej niż w lutym, bo miałam sporo zleceń w biurze, no i praca nad Nuit Bouffe również nieźle mnie pochłaniała. Przejdźmy jednak do rzeczy...